Romans

Najpierw szalony pęd , żeby tylko za długo nie czekała . Powrót już spokojny , pewny z otwartymi oknami łapiąc wiosenne powietrze pachnące bzem i pełnią życia . Ciepły wiatr studził rozgrzane ciało zabierając jej zapach a zostawiając jeszcze silniejsze wrażenie ciepła jakie po sobie zostawiła , smaku jaki po niej został i miękkość jej ust . Spotkanie takie samo jak pierwsze tylko jeszcze bardziej szczere i bez żadnych niedomówień . Pierwsze było szukaniem siebie nawzajem w rozmowie , w spojrzeniach , to szukaniem siebie dotykiem , smakiem . Ani za pierwszym razem nie znaleźliśmy się od razu , ani tym razem nie byliśmy jednością , ale tak wtedy jak i teraz samo szukanie było już tym co sprawia człowiekowi wielką radość i ulgę po dniu pełnym niepokojów i nerwów . Swobodnie śmiejąca się dziewczyna szukająca w moich ramionach nie kochanka , nie wsparcia tylko zwykłego ciepła , odrobiny czułości to było to czego i ja potrzebowałem , może bardziej niż ona . Zwykłe dotknięcie ręki , przytulenie dawało mi tyle poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie że mam nadzieję z taką pomocą przetrwać jeszcze nie jeden miesiąc trudów na wygnaniu . Nasze myśli już się odnalazły , jesteśmy tak nastawieni na siebie nawzajem że nie musimy nic udawać ani zmuszać się do czegokolwiek , swoboda naszych reakcji  już mnie nie zaskoczyła , była bardzo naturalna , zwyczajna . teraz przyszedł czas na poznanie smaku i zapachu partnerki . Powiedziała wiele rzeczy które zauważyła  a czego się nie spodziewała po mnie , powiedziała że chyba chciałbym ją zjeść , jak że by inaczej kiedy smakuje lepiej niż najsłodsza landrynka . Jej dotyk jeszcze czuję na sobie , a twarz mam pełną jej ust jej twarzy . Wie już czego ode mnie chce i ja jej to dam jeżeli tylko będzie to w mojej mocy , biorąc przy tym wszystko z niej dla siebie . Widziałem przy sobie pełną życia , młodą dziewczynę  pachnącą pięknie sama będąca wiosną , całym światem budzącym się do życia , tym wszystkim co tak mocno na nas zawsze działa kiedy słonce zaczyna mocniej przygrzewać a krew w żyłach szybciej płynąć . Była przy mnie cudowna istota z niesfornymi włosami wesoło opowiadająca o sobie i z wielką uwagą słuchająca mnie .

Zostawię sobie to na kiedy indziej , zbyt dużo się działo dzisiaj . Jestem tak naładowany że Tylko Ty jesteś w stanie to zrozumieć , przez co nie mogę zebrać swoich myśli w jakąś całość , ucieka mi tyle , że kiedy piszę jedno już brakuje mi drugiego , kiedy napiszę co widziałem brakuje tego co czułem i sam już nie mogę z tym dojść do ładu . Przydałby się tutaj talent pisarski , ktoś kto pisze tak szybko jak myśli żeby nic z tego nie uciekło . Szkoda mi każdego słowa które ucieka gdzieś poza to co jestem w stanie zapisać .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.