Moje panie

Spotkałem kogoś kto zawładnął bez reszty moją duszą i ciałem. Raz spojrzałem w jej oczy, i po mnie. To wcale nie był żart, zobaczyłem ją jeden jedyny raz i wiedziałem że to czego szukałem, to za czym goniłem cały czas przeganiany jak zły pies stoi właśnie przede mną. Wiele dni minęło zanim zacząłem ją poznawać po sylwetce, po tym jak się porusza. Jedynie spojrzenie jej w oczy odbierało mi mowę i władzę nad  ciałem. Poznałem ją w końcu osobiście i po wielokrotnym sprawdzeniu zastałem przyjęty jako jej chłopak. Biegałem za nią nie bacząc na nic, jedynie pieniędzy nie miałem i za grosz pojęcia jak z taką piękną kobietą rozmawiać, postępować. Nikt mnie tego nie nauczył. Jedyne co, to przy niej było cudownie.

Tak zostało do dzisiaj, jedyna różnica polega na tym, że nauczyła mnie gdzie jest moje miejsce przy niej.

Amory, kiedyś tak dzikie, takie nierealne aż, zaczęły schodzić do ziemi do tego stopnia iż szoruję po ostrym żwirze całym ciałem gubiąc jej delikatne i piękne ciało. Dopóki śpi a ja mogę ją tulić, głaskać jestem tym który może ją wielbić. Po jej przebudzeniu walczę o swoje prawa. Chociaż i to jest nie prawdą, walczę żeby nie być dla niej ciężarem którego przecież ona nie zamierza nieść przez całe życie.

Piękne igraszki z nią zawsze kończyły się bólem mięśni, bólem karku i wszystkich używanych przy tym najmniejszych nawet mięśni. Podczas nawet najmilszych chwil dla nas obojga, ja walczyłem z nią aby jej i sobie sprawić przyjemność. Wspaniały kochanek dopóki w czymś nie przeholował, od razu była ostra reprymenda, nawet w najczulszym momencie.

Wiele razy tułałem się od jednych do drugich ramion, szukając spokoju który mogłem mojej pani przynieść w darze, chociaż nigdy nie było to docenione. Widoczne były zawsze te złe czasy kiedy napastowałem ją w dzień i w nocy.

Teraz nie jest inaczej.

Stary jestem i schorowany, minął czas wesołego ogiera ale żyć się przecież chce dalej, jeszcze krew płynie i człowiek ma swoje potrzeby które co prawda coraz trudniej zaspokoić. W domowych pieleszach nie mam na to najmniejszych szans. Byłem kiedyś szukać spokoju u pani bawiących panów za pieniądze, wypaliła mi w twarz, że ona lekarzem nie jest. To samo słyszę niemal codziennie w domu, bez słów ale dokładnie to samo.

Szukałem wiele lat, najczęściej w sieci kogoś kto chciałby dzielić ze mną ten trudny dla mnie czas, kto chciałby jeszcze czerpać z tego co mogę przecież dać drugiemu człowiekowi nie bacząc na moje ograniczenia, nie bacząc na ciało wytresowane do tego stopnia, że samo już nie potrafi niczego zrobić bez wyraźnych komend- siad- aport.

Po wielu latach takiej tułaczki odpowiedziała pani która nie chciała krótkiego spotkania w aucie lub wizyty w hotelu. Potrzebowała widać właśnie mnie.

Chwilę pisaliśmy do siebie i już podejrzewałem, że pani przechodzi trudny w życiu każdej kobiety czas.

Pierwsze spotkanie tak zaaranżowane przeze mnie aby to ona wiedziała kogo ma spotkać a nie ja. Przeszła obok mnie mówiąc dzień dobry, poszedłem za nią. Kobieta nawet zgrabna chociaż wśród innych niczym się nie wyróżniająca. Pierwsze co przyszło mi do głowy to myśl że po tym spotkaniu będę spławiony jak już wiele razy bywało. Pani jednak nawet pozwoliła się dotknąć i miała wyraźną przyjemność z tego. Po kilku spotkaniach powiedziała sama, że jak tylko zobaczyła zmierzwione siwe włosy i oczy, wiedziała już że dale szukać nie musi.

Pierwsze spotkanie, lekko zawiedziona pod koniec jednak już wyraźnie zadowolona z wyboru. Każde kolejne spotkanie utwierdzało nas oboje, że to właśnie to czego szukaliśmy od tylu lat. Pierwsze kilka spotkań kończyło się tym że nie mogła zrobić kroku tak ją bolały uda, czy raczej coś jej tam przeszkadzało. Dla mnie porażka. Po kilku następnych szept teraz przytul mnie mocno, tylko po to by ochłonąć i nabrać oddechu, uspokoić się w ramionach tego który był jej w tym momencie najbliższy. Potem świergot, paplanie na różne tematy, najczęściej nie kończone żeby przejść dalej aż w końcu sama nie wiedziała co i o czym mówi. Ćwiczenia tak intensywne, że pot spływał po nas niemalże tworząc kałuże pod nami, a zmęczenie, ból mięśni, obolałe kończyny? Nic z tego, owszem zawroty głowy, patrzenie na słońce za  oknem, bo zegarki były zupełnie nieczytelne, próby określenia czasu, godziny w której teraz jesteśmy. I cały czas nie ona, nie ja tylko my. Zmienia to się dopiero podczas wychodzenia i w samochodzie.

Zawsze można znaleźć kogoś do kogo się pasuje, nie trzeba tutaj żadnych uczuć, żadnej umowy czy słów żeby zaspokoić to co w nas drzemie. Jak to powiedziała ta pani niedawno- cały czas to robisz za każdym razem niby tak samo a jakże inaczej, każdy dotyk jest inny bardziej zmysłowy bardziej pożądliwy- I był to dosłowny cytat tej pani. Piękna, najpiękniejsza ocena możliwości mężczyzny z ust zaspokojonej kobiety.

Skromna pani która jest zaszczuta w domu ( a może nie? ) potrafi wynieść faceta pod same gwiazdy, potrafi dać to czego szukał tyle lat błąkając się z jednych ramion w drugie nie znajdując nigdzie tego ciepła i spokoju, tego zaspokojenia spokoju myśli i pragnień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.